Odpowiedz
Nazwa użytkownika:
Tytuł:
Treść wiadomości:
Treść nie może mieć więcej niż 60000 znaków. 

Emotikony
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
Wielkość czcionki:
Kolor czcionki
Formatowanie jest włączone
[url] jest wyłączony
Emotikony są włączone
Wyłącz formatowanie
Wyłącz emotikony
Kod potwierdzający
Kod potwierdzający:
Aby zapobiec automatycznym rejestracjom, wymagamy, żebyś wpisał oba podane słowa do pola tekstowego umieszczonego pod nimi.
   

Wyświetl wiadomości w tym wątku - Przykre życiowe sprawy nauczycieli
Autor/ka Wiadomość
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
Witam Wiele goryczy widać w powyższych wpisach. I mój również może być tylko w tym tonie.
Nauczyciele narzekają. I maja wiele powodów. Ja mam za sobą 27 lat pracy i jestem w szoku, żeby nie powiedzieć załamana tym, jak bardzo zmieniło się w szkole. Kiedyś nauczyciel odpowiadał przed kuratorium, bo to co robił miało być metodycznie i skutecznie. A dyrektor tego pilnował. Teraz jesteśmy pod butem ministerstwa, które wciąż jakby odrealnione i jakby nie rozumiało pracy w szkole /masa reform, tony zbędnej dokumentacji, zero uznania dla pracy w formie płacy i uznania prestiżu, którego w oczach społeczeństwa prawie brak/ i pod butem władzy np. burmistrza /traktowanie szkoły jako firmy czy zakładu pracy, który ma nie przynosić strat -wielkie oszczędzanie na wszystkim a jednocześnie włączanie szkoły do promowania gminy kosztem dodatkowej pracy /niepłatnej/ nauczycieli i uczniów w soboty i niedziele. Smutne jest to, że pracujemy często ponad plan i ciągle coś nam dokładają zadania. Nie mamy przy tym funduszy i bazy do godnej pracy. Szarpiemy się. Nie ma już często satysfakcji, a jest rozgoryczenie i brak sensu tego co się robi. Jesteśmy stłamszeni. Narzekamy po kątach. Nasz ZNP to już nie nasz ZNP. Wśród nauczyciel nie ma solidarności, bo jest coraz więcej kombinatorstwa, mobingu i brak jednolitej wizji szkoły. Nauczyciele młodzi mają inne priorytety niż starsi. Ideały to archaizm? Liczy się przetrwanie. I co z tego, że jutro stanę do pracy i będę mimo wszystko z sercem pracować z uczniami. Liczy się przetrwanie.
Wiadomość Dodano: niedziela, 7 stycznia 2018, 15:49
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
Rozumiem osoby wpisujące sie tu. Znam ostatnio bardzo wielu, coraz więcej sfrustrowanych nauczycieli, którym jednym podpisem pani minister odbiera życiowy dorobek. Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że jesteśmy wobec tego bezsilni. Być może , gdybyśmy działali wzorem lekarzy - zaczęto by nas wreszcie szanować. Tyle, ze wówczas byłaby potrzebna jedność miedzy nami. Obecnie mam wrażenie, ze każdy z nas jest samotną wyspą, która martwi się tylko o to, by nie zatonąć, nawet gdy wokół siebie widzi samych tonących. Nie wiem, gdzie się podział etos naszej pracy, wartości, które kiedyś były ważne. Czy naprawdę liczy się tylko spłacany kredyt?
Dajemy się dzielić obecnej władzy, która najlepiej potrafi zarządzać skonfliktowanymi ludźmi.
Pozdrawiam
http://www.bielskibelfer.blog.bielsko.pl/
Wiadomość Dodano: czwartek, 2 listopada 2017, 15:13
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
W wielu szkołach dyrektorzy nadużywają władzy i traktują szkoły jak własne folwarki. Mobbing jest codziennością. Ale nauczyciele są zastraszeni, bo z czegoś kredyty trzeba spłacać. A pracy nie ma. Dlatego będzie tak dalej, a może jeszcze gorzej, jak nasz rząd sobie wymyśli, że trzeba wzmocnić władzę dyrektora (żeby mógł swobodniej na przykłąd zwlaniać "złych" pracowników). Nie będzie dobrego poziomu nauczania ni dyscypliny w szkole, w której jest tak zła atmosfera. Ale kogo to obchodzi.

Ps. Podpisałam się "zero", bo od lat w mojej szkole tak się mnie traktuje. Od lat traktuje mnie tak MEN. Społeczeństwo ma o nauczycielach jak najgorsze zdanie. Jeśli próbuję się bronić, to mi mówią, że ciągle narzekam,albo że się nie nadaję do pracy. Lepiej nic nie mówić. Byle się doczłogać do emerytury, bo na zmianę zawodu za późno, kobiety 50-letniej w naszym kraju nikt inny nie zatrudni.
Wiadomość Dodano: wtorek, 22 sierpnia 2017, 09:24
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
Od roku jestem na emeryturze, nie dlatego, że chciałam, raczej musiałam, Naraziłam się burmistrzowi i trzem koleżankom, które rządza w szkole. Im wolno wszystko, bo pomagały burmistrzowi walczyć z dyrektorką, która nie była mu posłuszna.Jedna z tych trzech zawsze donosi burmistrzowi o wszystkim, druga była motorem napędowym w walce z nieposłuszną dyrektorką, a trzecia nawet zeznawała ,że coś widziała, chociaż w tym czasie była w zupełnie innym miejscu!Obecna dyrektorka otwarcie mówi, że ona nie rządzi w szkole,ona tylko chce i lubi brać dyrektorską pensję, wykonuje więc polecenia burmistrza i wg niego jest dobrym dyrektorem.Zawsze zanim podejmie jakąś decyzję ,biegnie do urzędu miasta...Nauczyciele nie rozmawiają ze sobą, bo jeden boi się drugiego.W pokoju nauczycielskim był podsłuch, nagrania z posiedzenia Rady Pedagogicznej krążyły wśród rodziców i nikt nie poniósł konsekwencji...nagrywała jedna z trzech, a one są nietykalne...Zapytałam jedną z kolezanek ,czy coś zmieniło się w szkole , a ona tylko machnęła ręką i stwierdziła: ,,Jeszcze ? lat i będę miała spokój.Zazdroszczę ci ,że udało się zwiać z tego burdelu!"Jeszcze trzy lata temu była to jedna z najgorszych szkół w Polsce chociaż wyniki nauczania były niezłe, teraz jest jedną z lepszych i nie chodzi o wyniki nauczania, bo szkoła nie ma wysokich wyników w nauce , nie ma laureatów w konkursach.Za to ciągle organizowane są jakieś imprezy i młodzież w nich uczestniczy. Dla młodych ludzi to fajne, bo rzadko uczestniczą w zajęciach lekcyjnych.. Dla burmistrza też dobrze, bo ,,igrzyska" przysparzają zwolenników, a lud im głupszy tym posłuszniejszy i można nim manipulować. Każdemu młodemu człowiekowi zawsze powtarzam Nie Bądz Nauczycielem, bo to najbardziej zniewoleni ludzie !!! I nie jest prawdą,że komuna zniewalała, teraz jest gorzej! Burmistrz nie jest z PIS-u!
Nie wiem po co to opisałam, bo w sumie to mi dobrze na emeryturze!
Wiadomość Dodano: wtorek, 4 lipca 2017, 20:38
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
Ja cały czas byłam zatrudniona na zastępstwo, obecnie szukam pracy odr roku. Moim jedynym celem w życiu było nauczanie. Niestety o ile praca z dziećmi przynosiła mi ogromną radość, jak i kontakt z rodzicami, to atmosfera w pracy (wiecznie poddenerwowane nauczycielki, personel, strach przed dyrekcją, plotki, plotki, plotki) sprawiły, że w urzędzie pracy odmawiam posady nauczyciela. W trakcie studiów pracowałam wszędzie za mniejsze pieniądze, ale wolę pracować te 8h i mieć po prostu spokój i pieniądze w kieszeni. Wszyscy dziwią się, że tyle lat poświeciłam na studia, ale mówi się trudno. Widzę po mojej bratowej, która też jest nauczycielką, jak cieszy się z tego, że jest ta urlopie macierzyńskim. Zupełnie inna kobieta!

Nie wszystkie placówki są straszne, ale ja po swoich doświadczeniach, śmiało mogę powiedzieć, że spotkałam się z większą kulturą i człowieczeństwem na linii produkcyjnej.
Wiadomość Dodano: wtorek, 21 marca 2017, 13:46
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
A ja się z tym nie zgadzam. Awans jest bardzo dobrym pomysłem. Motywuje nauczycieli do działania. Nie pozwala im osiąść na laurach. Ilu to mamy tzw. wspaaniałych pedagogów którzy mają o sobie bardzo dobre mniemanie a tak naprawdę są miernotą, która leci na opinii lub tak jej się zdaje. Trzeba iść z postępem , a nie tkwić w samouwielbieniu.
Wiadomość Dodano: poniedziałek, 22 października 2012, 17:30
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
Maria -rodzic napisał(a):
Jak się czyta tekst pana Jaworskiego to się wierzyć nie chce do jakich absurdów doszło w oświacie. Kiedyś tak nie było. Nauczyciel przez władze oświatowe był szanowany. A teraz w MEN dominuje pijar, który przekłada się na szkoły
Oczywiście, że awanse zawodowe to wielka bzdura, ponieważ za .
Tego co wymyślił awanse zawodowe należy np wychłostać, może wówczas zrozumiałby ile krzywdy wyrządził wspaniałym pedagogom. Ale cóż twardogłowi zawsze będą margines oświaty wyrzucani są wartościowi nauczyciele, którzy się nie dyplomują. Oni nie chcą stawać przed Komisjami Kuratoryjnymi i w demokratycznym kraju maja do tego prawo, a w swojej pracy maja wspaniale sukcesy. To są oświatowe absurdytwardogłowymi.
Z poważaniem Maria

zgadzam się z panią i panem Jaworskim-w naszej szkole również są tylko uklady,które decydują o nagrodach,nadgodzinachi wszelkich ,,innych przywilejach",awanse zawodowe to nieporozumienie-niech je zlikwidują jak najszybciej
Wiadomość Dodano: sobota, 13 października 2012, 20:09
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
Tak szkoła jest jak "Trudne Sprawy" albo "Dlaczego Ja"
Wiadomość Dodano: środa, 19 września 2012, 21:16
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
:) :) :) poloniści w szkołach zasuwają a wf-meni się opierd.....
Wiadomość Dodano: środa, 19 września 2012, 19:46
  Tytuł:  Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli  Cytuj
Gość napisał(a):
Musze napisac, poniewaz juz nie wytrzymuje. Zawsze chcialam byc nauczycielem, ale zycie potoczylo sie inaczej. Studiowalam przednioty techniczne i pracowalam jako technik z duzych zakladach pracy. Z czasem postanowilam zrobic podyplomowe, jezykowe studia pedagogiczne i rozpoczelam prac w ukochanym szkolnictwie. Pracuje drugi rok i stwierdzam, ZE TAKIEJ SCIEMY NIGDZIE NIE WIDZIALAM, A PRACOWALAM W SUMIE W 4 ZAKLADACH, TAKIEGO DONOSICIELSTWA, DUPOLIZOW, KRETACZY NIGDZIE NIE MA JAK W SZKOLNICTWIE i wiem to z ust kolezanek po fachu, ktore z czasem otworzyly sie na mnie i poopowiadaly, co sie w szkolach dzieje. Jest to jak zamkniety oddzial, klan, sekta, kasta, wszyscy dobrze wieda, ze 3/4 sciemnia, zbija baki, nie nadaje sie do dzieci, ale posadki cieple i nie oszukujmy sie, koncowe pensje ida w grubych tysiacach, ale udaja, ZE ELITA, NAUCZYCIELE, WYKSZTALCENI LUDZIE, smiechu warte, pozoranci, usmiechaja sie tylko po to, aby typowo 'zasrac' i zaszkodzic, czymkolwiek, to chore, to pedagodzy, uczacy w wychowujacy dzieci, to zenada!!!!!!!! Nie mam zamiaru miec dzieci, bo trafia w lapska polskich nauczycieli. to, co sie dzieje w pokoju nauczycilskim, to takich tekstow w sutenerze sie nie uslyszy, to szok. I to KOPANIE DOLKOW, ZWLASZACZA STAZYSTOM, TO HOBBY, obyczaj, jak chrzest bojowy, przy nich rozmawia sie, jakie to dzieci grzeczne, ze sa najwazniejsze, a poza ich plecami od patologow i oszolomow te same dzieci sie wyzywa, ale jak stazysta cos pomarudzi sobie, ze np. ADAM KRZYCZAL NA LEKCJI, TO SKARGA W SEKUNDZIE JEST U DYREKTORA, ZE NAUCZYCIEL RADY NIE DAJE, PROBLEMY MA Z DYSCYPLINA KLASY, TO JAK ZAWODY, KTO I KOMU ILE DOKOPIE, TO SZOK!!!!!! Na starosc opisze to w ksiazce, wzbogace sie. ale pomarzylam i tak by nikt w to nie uwierzyl, w to sie nie da wierzyc, tak sie pozorujemy, my....nauczyciele - mistrzowie kamuflażu i podwojnego lica.
To ja się dołączę. Mogę wiele powiedzieć w tym temacie.
Wiadomość Dodano: czwartek, 13 września 2012, 18:48


cron