Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Wiadomości: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
Autor/ka Wiadomość
 Tytuł: Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
WiadomośćDodano: niedziela, 14 lutego 2010, 05:47 
To co robi się z nauczycielami to draństwo w majestacie prawa. Były pomysły w niektórych gminach rozliczania nauczycieli z 40 godzinnego dnia pracy. I co? Natychmiast zarzucono ten pomysł, bo okazało się ile rzeczywiście nauczyciel pracuje. Lepiej uprawiać propagandę, że mało pracują, żeby dalej ich wykorzystywać. Wsparcia nie ma znikąd. Czasami mam wrażenie, że decydenci rewanżują się społeczności nauczycielskiej za ich trudne lata szkolne. A to, że trudne być musiały to widać, słychać i czuć. Ostatnie tygodnie w polityce pokazują jak ważne są sprawy państwa, finansów, oświaty. A że potem budżet pusty to trudno. Ale kieszenie pełne. Apeluje do młodych nauczycieli-uciekajcie z tego … póki czas. Wszędzie!!! będzie Wam lepiej. Bierzcie przykład z polityków wszystkich szczebli myślcie tylko o sobie i swoich rodzinach.


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
WiadomośćDodano: poniedziałek, 15 lutego 2010, 06:13 
Faktycznie - jest to jeden z najlepszych wątków dotyczących oświaty. Co w nim jest takiego wyjątkowego ? - Prawda o oświacie. Również to, że jest czytany, ale tylko piszą Ci, którzy chcą ukazywać prawdę. Decydenci wszelkich szczebli zapomnieli o autorytecie nauczyciela, normach postępowania, sprawach życiowych itp. Pan Jaworski jak i inni piszący podkreślają to bardzo wyraźnie.
Nie da się kierować oświatą, wprowadzać w oświacie zmiany, rozmawiając tylko z Kadrą Kierowniczą Oświat, pomijając nauczycieli, "na smyczy" nie da się tak dalej trzymać nauczycieli, dyrektor w szkole pozostanie sam jak palec.


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
WiadomośćDodano: środa, 17 lutego 2010, 05:12 
Popieram z całego serca! Marku i inni- dzięki Wam nie tracę wiary, że wśród nauczycieli są jeszcze ludzie myślący i - odważni!


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
WiadomośćDodano: sobota, 20 lutego 2010, 05:29 
W NASZYM ŻYCIU PRACUJEMY NA TAKICH KRĘTACZ - ZAMIESZANYCH W AFERĘ HAZARDOWĄ- CZŁOWIEK NAGRODY NIE DOSTAJE PRZEZ 25 LAT- A TEN CO PARĘ MIESIĘCY - WSTYD.

a tu młodzian "31 letni trzepie kasę ino szum" oczywiście działacz partyjny PO.

Tak ma wyglądać sprawiedliwość w naszym kraju ?

Marcin Rosół w ciągu 15 miesięcy swojej pracy w resorcie sportu dostał, prócz pensji ponad 60 tys. zł nagród - donosi "Rzeczpospolita".

31-letni absolwent politologii, działacz PO był w Ministerstwie Sportu i Turystyki szefem gabinetu politycznego Mirosława Drzewieckiego od 1 lipca 2008 r. do 5 października 2009 r. Zarabiał 6,5 tys. zł brutto miesięcznie. Ale - jak ustaliła gazeta - dostawał od szefa także sowite nagrody. Co kwartał nawet po ok. 13 tys. zł


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
WiadomośćDodano: poniedziałek, 22 marca 2010, 20:09 
Oddałam życie szkole i młodzieży, byłam na każde zawołanie, własne chore dzieci podrzucałam dziadkom - dostałam 1052 zł ( jako nauczyciel dyplomowany) emerytury.Posiadam ukończone 3 fakultety i dziesiątki kursów.Tak nasze państwo dziękuje nauczycielom.Czuję się oszukana , dziś nie mam z czego żyć, choruję.


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
 Tytuł: Re:
WiadomośćDodano: poniedziałek, 29 marca 2010, 14:47 
Szanowni Państwo,
Proponujemy Państwu


Ostatnio edytowano wtorek, 30 marca 2010, 06:42 przez wieczorynka, łącznie edytowano 2 razy
Złamanie pkt. 6 regulaminu forum


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
WiadomośćDodano: wtorek, 30 marca 2010, 13:44 
:!: Zgadzam się całkowicie, chociaż sama zrobiłam papiery - odbyłam staż, ale nie jest on wzorcowy, gdyż zgromadziłam dokumenty z rzeczywistych własnych osiągnięć. Nie złożyłam jednak teczki, nie mam stałej pracy, a dyplomowanego nikt nie zechce ztrudnić - jest drogi. Nadal poświęcam wiele czasu na dodatkowe zajęcia, uczstniczę w różnych impreazach, szkoleniach. Jednak nikt tego nie widzi, może poza uczniami, z którymi się spotykam. Nie pracuję na pełnym etacie, ale z wyrównania, o którym tyle się mówiło i pisało w grudniu, nic nie dostałam. Pieniądze przeznaczono na nagrody tych, którzy zarabiają po 3, 5 tys - mają nadgodziny, są dyplomowani i wybrani. A z takich jak ja, uczniowie śmieją się, że muszę bardzo lubić tę pracę skoro wciąż pracuję, bo zarobki są marne. Cieszę się jednak, gdy zagadują mnie na przerwie, przychodzą do mnie po rad, gdy do niektórych nauczycieli biją się podejść. przerwa jest przecież, by odpocząć. Coś jest nie tak z naszym szkolnictwem!!!Coraz trudniej być człowiekiem, a tym bardziej autorytetem.
Pozdrawiam pedegogów z przekonania. :)


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
WiadomośćDodano: wtorek, 10 sierpnia 2010, 13:57 
to straszna prawda , pasjonaci , najlepsi muszą odejść ze szkoły , wszędzie kliki , zostają tylko podporządkowane przydupasy , nic nie można zrobić , to konie polskiej szkoły


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
WiadomośćDodano: czwartek, 7 października 2010, 17:45 
Musze napisac, poniewaz juz nie wytrzymuje. Zawsze chcialam byc nauczycielem, ale zycie potoczylo sie inaczej. Studiowalam przednioty techniczne i pracowalam jako technik z duzych zakladach pracy. Z czasem postanowilam zrobic podyplomowe, jezykowe studia pedagogiczne i rozpoczelam prac w ukochanym szkolnictwie. Pracuje drugi rok i stwierdzam, ZE TAKIEJ SCIEMY NIGDZIE NIE WIDZIALAM, A PRACOWALAM W SUMIE W 4 ZAKLADACH, TAKIEGO DONOSICIELSTWA, DUPOLIZOW, KRETACZY NIGDZIE NIE MA JAK W SZKOLNICTWIE i wiem to z ust kolezanek po fachu, ktore z czasem otworzyly sie na mnie i poopowiadaly, co sie w szkolach dzieje. Jest to jak zamkniety oddzial, klan, sekta, kasta, wszyscy dobrze wieda, ze 3/4 sciemnia, zbija baki, nie nadaje sie do dzieci, ale posadki cieple i nie oszukujmy sie, koncowe pensje ida w grubych tysiacach, ale udaja, ZE ELITA, NAUCZYCIELE, WYKSZTALCENI LUDZIE, smiechu warte, pozoranci, usmiechaja sie tylko po to, aby typowo 'zasrac' i zaszkodzic, czymkolwiek, to chore, to pedagodzy, uczacy w wychowujacy dzieci, to zenada!!!!!!!! Nie mam zamiaru miec dzieci, bo trafia w lapska polskich nauczycieli. to, co sie dzieje w pokoju nauczycilskim, to takich tekstow w sutenerze sie nie uslyszy, to szok. I to KOPANIE DOLKOW, ZWLASZACZA STAZYSTOM, TO HOBBY, obyczaj, jak chrzest bojowy, przy nich rozmawia sie, jakie to dzieci grzeczne, ze sa najwazniejsze, a poza ich plecami od patologow i oszolomow te same dzieci sie wyzywa, ale jak stazysta cos pomarudzi sobie, ze np. ADAM KRZYCZAL NA LEKCJI, TO SKARGA W SEKUNDZIE JEST U DYREKTORA, ZE NAUCZYCIEL RADY NIE DAJE, PROBLEMY MA Z DYSCYPLINA KLASY, TO JAK ZAWODY, KTO I KOMU ILE DOKOPIE, TO SZOK!!!!!! Na starosc opisze to w ksiazce, wzbogace sie. ale pomarzylam i tak by nikt w to nie uwierzyl, w to sie nie da wierzyc, tak sie pozorujemy, my....nauczyciele - mistrzowie kamuflażu i podwojnego lica.


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
WiadomośćDodano: środa, 19 stycznia 2011, 19:58 
Witam serdecznie.
Przejrzałam pobieżnie to forum i chciałam dorzucić swój kamyczek do tego ogródka.
Narzekacie, plujecie jadem na dyplomowanych, skarżycie się na KN i na wszystko dookoła. Ale i tak pokornie przyjmujecie wszystko co wymyśli góra.
1. Dlaczego nie było protestów, gdy wprowadzano karciane?
2. Dlaczego nie było protestów gdy zabierano nam wcześniejsze emerytury?
3. Dlaczego nie było protestów gdy wprowadzano awans zawodowy?
4. Dlaczego nikt nie protestuje teraz, gdy ministerstwo wprowadza głupotę za głupotą (patrz IPET)
Potrafiły pielęgniarki, potrafili górnicy i wszyscy inni. Tylko my jak takie cielaki wszystko przyjmujemy.
Sami sobie jesteśmy winni. Mamy do dupy związki i związkowców i nikt nie pomyśli nawet, żeby ich zrzucić ze stołków.W mojej szkole nawet nie ma związków, bo szanownemu państwu nauczycielstwu nie chciało się tyłka ruszyć i każdy bał się o swój stołek.
Jestem nauczycielem dyplomowanym tylko dlatego, że moja pani dyrektor tak długo za mną chodziła, aż to zrobiłam. Ale gdybym wiedziała jak to wygląda to nigdy bym się na to nie zdecydowała. Nigdy wcześniej, ani nigdy później nikt mnie tak nie upokorzył jak szanowna komisja, złożona zresztą z szanownych "kolegów" po fachu.
Dopóki będziemy siedzieć cicho psiocząc tylko na forach i w pokojach nauczycielskich dopóty nic się nie zmieni.
Pozdrawiam


Zgłoś tą wiadomość
Góra
  
Cytuj  
Wyświetl wiadomości nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Wiadomości: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Możesz rozpoczynać nowe wątki
Możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich wiadomości

Szukaj:

Masz konto? Wpisz nazwę użytkownika i hasło

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie  
cron